Rozdział 17
Oczami Natalie
.....Chłopaki weszli do domu ,byli nawaleni i to masakrycznie a mianowicie to Lou i Harry śmierdziało od nich jak nie wiem , gdy podeszłam bliżej nich dopiero wtedy mnie zobaczyli Zayna ,Liama i Nialla już nie było poszli juz do swoim pokoju po chwili podszedł do mnie Lou a Harry przewracającym się krokiem poszedł do kuchni żeby się napić wody.
-hej skarbie jak się bawiłaś ?
-no tak mianowicie to nic nie robiłam ....nudziłam się bez was-pocałowałam go w policzek
-aha a my za to trochę sie zabawilismy , ale dobra chodźmy juz do pokoju chce mi się spać ale nie chce sam -powiedział do mnie z oczami kota ze Shreka
-no dobra dobra idź zaraz będę pójdę się jeszcze napić i pójdziemy spać ok ?
-no dobra dobra .... -powiedział to z rozczuleniem i poszedł na górę słyszałam tylko ja coś mamrotał pod nosem że mu zaraz łeb wybuchnie.
Poszłam do kuchni po jakąś wodę byłam odwrócona w stronę blatu nie chciałam patrzeć na Harrego wiem że jak jest pijany nie jest bezpieczny , a dodatkowo jeszcze po naszej rozmowie nie chciałam myśleć co mogłoby mu wpaść do głowy.Wypiłam ostatni łyk wody i odstawiłam szklanke do zlewu powoli sie obróciłam alby nie wpaść w lokowatego chłopaka i poszłam przed siebie słyszałam że on idzie za mną ale nie chciałam zwracać na to uwagi chciałam iść już spać.Byłam na samej górze schodów tuż przy pokoju Harrego no i właśnie w tym samym momencie poczułam że ktoś mnie tam popycha. Byłam przestraszona nie wiedziałam co sie dzieje nic nie widziałam bo było w tym pokoju ciemno lecz światło księzyca oświetlało trochę pokój wiec widziałam że to Harry.
Zamkną drzwi i przyciskał mnie do nich opierając sie o mnie :
-Cze....go chce...sz-prawie z siebie wydusiłam
-skarbie nie bój sie przecież nic ci nie zrobie !- napierał ramionami jeszcze bardziej na mnie
-no tego nie jestem pewnie... kórwa co ty chcesz o de mnie -byłam juz zła
-grzeczniej proszę ... chce żebyś mi powiedziała dlaczego jesteś znowu z tym skurwysynem ?
-co proszę jak go nazwałeś nie masz prawa daj nam spokój -byłam jeszcze badziej zła po tych słowach
-nam??? jakim wam ... a no przecież jesteście razem .. ale powiedz mi jedno ze mną nie było ci dobrze-czyłąm jego śmierdzący oddech na szyji
-ja z tobą nie byłam -po tych słowach poczułam mocne uderzenie w twarz momentalnie zaczełam płakać ale nie chciałam żeby ktoś wiedział on nawet nie bedzie pamiętam a, Lou i reszcie coś wymyśle.
Wstałam rano ... myślałam że bedzie to normalny poranek lecz nie był on chyba najgorszym z moich wszystkich .....