One Direction

One Direction

środa, 5 lutego 2014

Rozdział 13

Rozdział 13
Oczami Natalie
przyszliśmy z Harrym około 2 w nocy nie byłam zmęczona tylko trochę pijana nudziło mi się nie chciało mi się spać tak samo jak harremu .Po jakimś czasie siedliśmy sobie w jego pokoju spytał się czy chce coś się mocnego napić powiedziałam ze pewnie i przyniusl Jacka Daniellsa dało mi to kopa byłam nawalona ,on nawet nie ,wiedziałam ze chce mnie upić widziałam to bo mi cały zaś dolewaj i dolewał ale nie przeszkadzało mi to. Jeśli by coś zaszło miedzy nami to by mi nie przeszkadzało nawet trochę  tego chciałam i widziałam ze on też . W jego osobie coś innego nic kiedyś nie wrednego chama tylko miłego i ciepłego nastolatka ,zauważyłam ze go bardzo lubię był fajny ,miły i opiekuńczy wobec mnie. Po jakiś 3 godzinach picia tego mocnego główna zeszła z łóżka:
-hej gdzie idziesz ? nie uciekaj ode mnie
-spokojnie nigdzie nie uciekam tylko pasowało by żebym sie przebrała tylko że wszystkie ciuchy mam u tego cwela chyba...-nie dał mi dokończyć
-możesz sie ubrać w jakąś moją koszule
-tak ? to fajnie
-pewnie już ci dam
Podszedł do szafy ale jeszcze pszed tym słapał mnie ca brzuch przyciągnął do siebie i pocałował w szyje , wyciągnął jakąś dużą koszule w kratkę z guzikami
-dziekuje
-bardzo proszę
Zaczełam sie rozbierać na jego oczach byłam tak nawalona że nie chciało mi sie iśc do łazienki po za tym mogłabym spotkać tam Louisa ściągnełam moje szpilki , a następnie powoli ściągałam z siebie sukienkę nie mogłam jej rozpiąć , zauważył to Hazza podszedł do mnie i zaczął ja powoli rozpinać przechodziły po moim ciele dreszcze  , ściągnął mi ją już całą później schyliłam sie po koszule byłam tak nawalona że ledwo co ja na siebie założyłam nie mówiąc o zapinaniu guzików w tym też pomagał mi Harry , przyciągnął mnie przed łóżko siadł na nim a ja stałam kiwając sie w lewo i prawo w przód i tył , zapiął trzy pierwsze guziki dalej już nie dał razy bo sie na niego przewróciłam leżałam na nim na łóżku był taki ciepły a ja rozpalona zaczął mnie całować po szyi , ja dalej na nim leżałam cała rozpalona dalej po moim ciele przechodziły dreszcze , zaczął mnie całować w usta ja też go zaczełam całować

 , było coraz namiętniej , obróciliśmy sie i teraz on leżał na mnie ja później bo tym zajściu  usnełam on położył mnie na lewej częsci łóżka i ulokował sie koło mnie.
Wstałam rano z starznie bolącą głową Harry już sie szwędał po mieszkaniu , zawołałam go
-harry gdzie jesteś?
-już idę skarbie czekaj -własnie wszedł do pokoju
-skarbie ?
-no sory a jak mam mówić
-haha tak jak mam na imie
-no ale mogę jeszcze mówić kochanie co nie kochanie
-no może być haah dobra iwesz co głoa mnie straszni boli przyniesiesz mi jakies tabletki>?
-pewnie  już
-ok to czekam
Po jakiś 2 minutach dostałam tabletki i poszła spac dalej , wstałam koło 11 zmartwiłam sie o Tay bo nie wiedziałam gdzie jest ale poszłam zapukać do pokoju Nialla i była ta uspokoiłam sie i poszłam dalej leżeć.Przyszedł Harry.
-No hej jak sie spało kochanie
-dobrze a tobie
-z tobą zawsze wietnie
-haha dziekuje
-nie ma za co wiesz co muszę ci cos powiedziec
-o boże  nie o co znowu chodzi tylko nie o Lou
-nie oczywiście  że nie o nim
-a o czym lub kim ?
-no bo wiesz jak was nie było zastanawialiśmy sie z chłopakami nas czymś
-nad czym ?
-no wiec mamy zamiar kupić nowy dom a mianowicie wille dostaliśmy za ten rok pracy 95 milionów mamy sie podzielić połowe oddajemy biednym dzieciom i w ogóle a połowa sie dzielimy  i postanowiliśmy sie złożyć na nowy dom trochę ciasno jest w tym hotelu a dom byłby dobrym wyjściem co nie
-no tak to my z Tay musimy sie wyprowadzić no to okej spoko
-nie właśnie chodzi o to mi że czybyś nie chciała mieszkać tam Taylor sie już zgodziła nie wiem jak ty zawsze bedzie wolny pokuj na razie chciałbym żebys była ze mną w pokoju bedzie sprzątaczka żebyście sie nie przemęczały z Tay jak będziecie same a nas nie bedzie bo bedziemy musieli wyjechać co nie
-no to pewnie zgadzam sie ,super
-no to fajnie
-dobra to idź teraz się przespać bo jutro wszyscy jedziemy na wybieranie willi
-co wszyscy że on też
-no tak on też tam bedzie mieszkał
-no dobra to papa
-papa



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz